wtorek, 22 października 2013

MAŁPI KONKURS!

Czas na obiecany konkurs! Do wygrania biografia Gianniego Versace! Waszym zadaniem będzie opisanie najbardziej żenującej, według Was, wpadki bądź zachowania gwiazdy, który zapadł Wam w pamięć na przestrzeni ostatnich lat. Napiszcie, dlaczego uważacie, że zasługuje on na zaszczytne na miano najbardziej obciachowego zachowania/wpadki. Wasze spostrzeżenia i opinie przesyłajcie na malpanasalonach@gmail.com bądź poprzez wiadomość na małpim fanpejdżu. Na prace czekam do 1-go LISTOPADA! Zwycięski opis opublikuję na blogu oraz oczywiście nagrodzę książką :) POWODZENIA!

UWAGA- aby wziąć udział w konkursie należy udostępnić konkursowy post na swojej tablicy!!!!


poniedziałek, 21 października 2013

Nie wiem czy wiecie, ale w tym kraju mam status GWIAZDY!

Po raz pierwszy jako salonowy naturszczyk wybrałam się na tegoroczną imprezę Playboya. Kręcąc się między gośćmi i oczywiście nie zwracając na siebie kompletnie uwagi zauważyłam pewną postać, a raczej jej dupę. Tak-dupę! Mama wychowała mnie tak, że doskonale wiem co to bielizna i w jakim celu się ją nosi. Tej koleżance chyba nikt nie wytłumaczył, ale wyszła na tym lepiej niż ja! Mnie z tamtej imprezy nie pamięta nikt, a ona dziś jest jedną z najbardziej fotografowanych niewiast każdej okoliczności przy której można stanąć na ściance. Rozumiecie-sława, sława, sława. Okazało się, że "DUPA" była tylko jednym z środków, który miał zwrócić na tę panią uwagę. Podobno akcja ta była zaplanowana, pracowało nad nią dwóch-trzech specjalistów (SERIO!?) aż w końcu Patrycja Wojnarowska stała się KIMŚ. Pati jest brzydka, ma krostę na środku nosa a jej uśmiech prosi się o ortodontę. Przez dłuższy czas starała się wejść na salony, ale na próżno. Postanowiła więc wejść od DUPY STRONY i PFFFF tak powstała nam celebryta. Przypadek? Nie sądzę...

                                                                  źródło: plotek.pl

Świetny patent na zwrócenie na siebie uwagi. Znacie to powiedzenie- nie ważne co mówią, ważne żeby mówili? Otóż to. Pomówić więc można było o koleżance Monice, która kunszt aktorstwa uprawia w "serialu" o miłości i szampanie. Monika postanowiła przyjść na pokaz prasowy owego telewizyjnego arcydzieła w sukience a'la Victoria Beckham czy inna Rihanna. I UPS...zapomniała majtek! "Ajajaja co tu zrobić..taka gapa ze mnie"- myślała Monika. Za długo myśl ta nie zaprzątała główki Moniki- postanowiła prężyć się i wdzięczyć do aparatów- przecież się ogoliła! I tak powstała Monika Pietrasińska.

                                        źródło: pudelek.pl


Nadszedł czas na bohaterkę, która nie jest takim naturszczykiem jak mogłoby się wydawać i co więcej-zaszła najdalej w "karierze" medialnej! Po kolei. Dawno, dawno temu rozpętała się afera po emisji odcinka TopModel  w którym jeden z jurorów(ten co myli Fejsbuka z Instagramem) oceniając modelkę dotknął a wręcz obmacał jej piersi. Było to nie tyle obleśne co niesmaczne. Dziewczyna mogła wtedy atakować- nie zrobiła tego jednak i szał na zmacaną modelkę przeszedł tak szybko jak reklamy na TV TRWAM. Jednak ona czekała jak Chuck Norris, by zaatakować. Udało się dopiero, gdy postawioną ją w programie śniadaniowym obok wątpliwego talentu wokalistki, wepchnięto jej w ręce gitarę i kazano udawać że gra. Wyszło lepiej niż się spodziewała! Nie dość, że została GWIAZDĄ Internetu to stała się MEMEM! a memem być to wyróżnienie, honor, zaszczyt. Tego nie doczekała się WAGINA Pietrasińskiej, nie dała tego Wojnarowskiej jej DUPA. Trzeba było się dziewczyny pchac do sniadaniówek- od zawsze uważałam, że programy w porannym prime time to prosta droga do sukcesu.
                                         źródło: eska.pl

Tak więc czekam na rozwój wydarzeń, nowe twarze albo nowe dupy jak kto woli. Czekam z trwogą w sercu, bo wiecie co to oznacza? Że nasze Gwiazdy już nic nie znaczą! Za chwilę kolejna edycja Tańca z Gwiazdami. Jak myślicie- czy to będzie wersja celebrycka? Jeśli tak, to jak będą przedstawiać te osoby podczas programu? "Monika Pietrasińska-takiej waginy nie powstydziłaby się Madonna w latach 80tych"? Oj w ciekawych czasach żyjemy w ciekawych...


                                                         UWAGA KONKURS!!!!!!

Niedługo na Facebooku zostanie ogłoszony małpi konkurs w którym do zgarnięcia będzie ta książka. Ostrzcie pazurki i ćwiczcie język, bo zadanie będzie bardzo w stylu Małpy! Szczegóły już niedługo na Facebooku!!!


niedziela, 13 października 2013

Twarz na sprzedaż

Na początek czysto hipotetyczne, wymyślone na potrzeby zobrazowania problemu sytuacje:

Sytuacja#1
Jestem aktorem/celebrytą/osobą medialną. Jestem na topie, wszyscy o mnie mówią- jestem kimś. Jak sprawić, by mówili jeszcze więcej, jeszcze częściej i jeszcze lepiej? Wiem-wystąpię w fajnej reklamie!

Sytuacja#2
Jestem aktorem/ celebrytą/ osobą medialną. Dawno nie dostałem żadnej roli, nie zapraszają mnie już do telewizji,chyba o mnie zapomnieli. Co mam zrobić,by o sobie przypomnieć? Wiem- wystąpię w jakiejś reklamie!




               Sytuacje #1 i #2  na pozór niczym się nie różnią, przedstawię je więc w formie graficznej:



Sytuacja#1
                                              źródłowww.epr.pl




Sytuacja#2
                                źródło: www.pudelek.pl

Aktor w reklamie od zawsze stwarzał pole do dyskusji nad tym, czy mu wypada/przystoi/wolno i za 50 lat dyskusje te również będą się pojawiać, bo za coś trzeba tych aktorów rozliczać. Osobiście uważam, że nie ma w tym nic złego/hańbiącego/godzącego, bo taki właśnie zawód wybrali i jest to jedna z kolejnych  form i możliwości zarabiania pieniędzy. Problem pojawia się w momencie, gdy człowiek z zawodem nie ma już nic wspólnego i jedyne co mu zostało, to walka o przetrwanie. Nieprzypadkowo do zobrazowania Sytuacji#2 użyłam Jarka w żałosnej reklamie, gdyż w/w poczynił jeszcze jedną dramatyczną próbę przypomnienia o sobie:


Jarek tym woła o pomoc! Jego kroki świadczą o tym, że ALBO  finansowo jest w dołku i jest na tyle zdesperowany, że zrobi wszystko by cokolwiek zarobić ALBO boleśnie odczuwa upływ czasu i kariery, więc chwyta się bez zastanowienia tego co mu wpadnie w ręce aby nie pozwolić, by ktoś postawił na nim krzyżyk. 

APEL DO JARKA- Sam sobie wbijasz gościu gwóźdź do trumny! Pogódź się z tym, że Młode Wilki więcej nie zawyją i weź się za siebie, zatrudnij dobrego doradcę do spraw wizerunku. Nie umiesz dysponować swoimi zaletami (o ile jakieś jeszcze masz)- są od tego ludzie, którzy Ci pomogą! Nie brnij w to Jarku, bo jeszcze jedna reklama środku na "męskie sprawy" i nawet biletu do kina Ci nikt nie sprzeda. 

Żeby nie było, że tylko marudzę i ludzi mieszam z błotem. Miło patrzeć, gdy produkt reklamowany przez znaną osobę doskonale podkreśla jej osobowość, charakter i indywidualność. Dzięki temu zyskuje dodatkowe walory,co  skutecznie poprawia  nastrój na samo wspomnienie o tymże dobru ( kto się nie uśmiechnie na hasło "Blondynka z Play" ten trąba)

Kończąc wywód prezentuję bardzo udaną kreację Roberta Makłowicza dla sieci hipermarketów, w której wygląda jak polski Bear Grylls :) ...




      ...oraz dwóch panów, od których kielicha bym nie odmówiła!

wtorek, 8 października 2013

Kim jesteś? Jesteś Blogerem

Kiedyś pisano wielkie poematy- było się literatem

Kiedyś pisano wielkie reportaże- było się dziennikarzem

Dziś pisze się bloga-kim więc się jest?

Do takich konkluzji dojść można po tym, w jaki sposób media zapoznają nas z blogerami. Oczywiście MODOWYMI (cudne słowo, nie ma w żadnym słowniku języka polskiego). To oczywiste, że jeśli jesteś blogerem to MODOWYM! Masz w szafie fajne ciuchy, wkładasz je na siebie. Najlepiej wszystko na raz. Masz aparat? No to jesteś ustawiony! Cykasz focie w lustrze, albo dwie dla pewności. UWAGA-Jeśli masz w bloku windę, a w niej lustro- odpuść sobie to w domu. Fotka w windzie teraz wymiata! Złóż dwa zdania (nie więcej, przecież nikt nie wchodzi na bloga żeby go czytać!),  skąd masz ciuchy, którą rzecz lubisz najbardziej i gotowe. Publikuj i niech sława i chwała leje się poprzez internetowe łącze!

Proste, prawda? A jednak jest w tym przepisie jakiś błąd. Coś nie styka, któryś przełącznik nie działa. Mamy kilka TOP Blogerek MODOWYCH - przyznam, że znam jedynie MAFFASHION. A nie i MACADEMIAN GIRL

Jako Bloger dopiero raczkuję, ale wyjdę przed szereg by coś w sprawie powiedzieć. Uczepiliśmy się tych MODOWYCH (<3) blogów, blogerek, szafiarek, fashionistek. My, czyli społeczeństwo. Kto za tym stoi? MEDIA. Złe, niedobre media. Nasza IV władza podsuwa nam pod nosy te niewiasty, które słowa w ojczystym języku skleić nie potrafią. Promuje się je na lewo, prawo i jeszcze z tyłu. 
Po co? Te biedne dziewczątka z urodą zamiast talentu zostały skazane na pozowanie na ściankach i opowiadanie głupot przed kamerami, bo nienajgorzej wyglądają na swoich zdjęciach. 
Po co? Mamy tyle wspaniałych blogerów- kulinarnych(pozdrawiam MĘŻCZYZNA GOTUJE), kulturalnych (pozdrawiam KRYTYKAT), a musieliśmy uczepić się akurat tej dziedziny, która inteligencji i polotu nie wymaga! 

Jest zabawnie, można się pośmiać. Liczmy się jednak z tym, że psychiatra kosztuje, a wiadomo że lepiej wydać na nowy ciuch w którym można się pokazać na blogu zamiast na 45 minut na kozetce.

Jako prawdziwa blogerka, muszę się pochwalić ciuchem, który dostałam zupełnie przypadkowo podczas Warsaw Fashion Weekend. Byłam w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie-nic więcej.Dziękuję.



niedziela, 6 października 2013

Bardzo modnie wręcz najmodniej - Warsaw Fashion Weekend

"Najmodniejsze wydarzenie miesiąca" - tak można nazwać trwające trzy dni targi modowe połączone z pokazami najnowszych kolekcji najróżniejszych projektantów. Kiedy dwa lata temu zdarzyło mi się być na tej imprezie, byłam w szoku ile gwiazd może skupić zwykłe targowisko ciuchów i gadżetów na środku którego postawiono wybieg z modelkami, które sukcesywnie co godzina wychodziły i prezentowały ubrania. Mając w pamięci te wspomnienia, chętnie wybrałam się na tegoroczną edycję i...przeżyłam rozczarowanie. Jak to możliwe, że tym razem gwiazdy odpuściły? 
                                                        Ada Szulc pozująca na wybiegu

Oczywiście, kilka osób się pojawiło- Ada Szulc w przedziwnej fryzurze, Marcela Leszczak, która obskakuje imprezy jak tylko może..ale dam im tym razem spokój ;) Okazuje się, że najciekawsze zjawiska pojawiły się w osobach odwiedzających WFW jako "goście"! Stylizacje przyprawiały mnie o zawrót głowy, ciężko było skupić się na jednej osobie gdy dookoła przechadzały się ubrane w stroje jak z kosmosu/teatru/salonu erotycznego osobniki. Pomyślałam sobie, że jednak pieniądze dają ogromne poczucie własnej wartości. Cóż, Ameryki nie odkryłam, ale chętnie pokażę Wam niektóre "okazy".


                                     Dobrze, że jeszcze nie sezon na białe kozaczki...



                                                           ...ale na kalosze owszem :)



                              Nie, to nie przefarbowany na różowo pudelek. To torebka ;)



                                                           Panterka+futerko=mniam



                                                               "Osłaniam cię!"

Dziś ostatni dzień WSW, na który osobiście czekałam najbardziej. Pokazem zamykającym event będzie prezentacja kolekcji MUSES autorstwa Nataszy Urbańskiej. Przejrzałam te ubrania na stoisku, gdyby nie to, że cena najprostszej sukienki, którą moja przyjaciółka jako początkująca krawcowa mogłaby uszyć bez problemu, przekracza 1000zł, mogłabym powiedzieć że kolekcja jest "nawet-nawet".

                                                                   Natasza Urbańska

 Nagonka na Nataszę-projektantkę jednak bardzo mnie dziwi, chociaż sama nie pałam do niej miłością. Dziewczyna ewidentnie ma parcie na robienie CZEGOKOLWIEK, by tylko pokazać, że ma jakiś talent. Dlaczego aż tak działa na nerwy społeczeństwu? Czy to dlatego, że do wszystkiego za rączkę prowadził ją mąż Janusz? Nie oszukujmy się, za każdą gwiazdką stoi ktoś, kto pomógł. W tym świecie, jeśli nie masz znajomości jesteś nikim. Trzeba czasem z tym się napić , z tamtym wyjechać, do kogoś zadzwonić- to normalne, ale oczywiście o tym się nie mówi.  Natasza miała łatwiej, ale ciężko na to pracowała. Musi jednak żyć z piętnem żony wielkiego Józefowicza, który wypychał ją gdzie mógł. Taka rola dobrego męża i nie widzę w tym nic złego, tylko nieodgadnione będzie wciąż- dlaczego tak ładna, miła, ciepła i przyjazna Natasza ma tylu wrogów i hejterów?


            Na koniec ciekawostka...czy wiecie, w jakiej sytuacji można się ubrać w coś takiego?


                                                                 Podpowiem Wam...

Parę słów od Małpy

Blog założony- nie ma już odwrotu. Witam wszystkich na małpich salonach, gdzie postaram się pokazać Wam, jak w rzeczywistości wygląda świat, w którym wszyscy pragną być- pieniądze, sława i dobre imprezy brzmią zachęcająco, prawda? Muszę Was zmartwić...obłuda, śmieszność i perfidia to tylko niektóre z kart, które ten świat ma do odkrycia. Jako salonowe zwierzę, które nie rzuca się w oczy, będę relacjonowała dla Was swoim małpim stylem wszystko, czego świadkiem będę.. Nie spodziewajcie się jednak, że powielę los internetowego psa rasy na literę "P", bo Małpie chodzi o szczerość i prawdziwość zdarzeń, a nie o tanią sensację. Już niedługo pojawi się post o Warsaw Fashion Weekend. Trzymajcie kciuki!